No dobra! Chłopaki ruszają na łowy (a przynajmniej próbują), zaś ja biorę się do pracy. Muszę przyznać, że sporo udało mi się zapomnieć na temat cyfrowej obróbki rysunków. Dlatego właśnie wyglądają tak, jak wyglądają. Powoli jednak się uczę i kiedyś może dojdę do etapu, w którym nawet ja będę zadowolony. A na razie, pozdrawiam. Do następnego czwartku.
Update 01.07.2009
Chłopaki wyjeżdzają. Wrócą w poniedziałek wieczorem, więc nowych przygód można się spodziewać we wtorek (też wieczorem). Przepraszam za opóźnienie.









